PIK, POLAND. Sept 22, 2009 "Za pomocą muzyki pragnęłam zawsze opowiedzieć jakąś historię" - wywiad z Stacey Kent
"Za pomocą muzyki pragnęłam zawsze opowiedzieć jakąś historię" - wywiad z Stacey Kent
wtorek 22 września 2009
Już 19 października Stacey Kent, jedna z najbardziej uznanych jazzowych wokalistek, wystąpi we wrocławskim Teatrze Muzycznym Capitol. Dlaczego cieszy się na ten występ i czym uraczy polską publiczność, pytał się jej Jakub Belina Brzozowski.
Jakub Belina Brzozowski: Na twoim profilu w portalu społecznościowym Facebook można było ostatnio przeczytać “Stacey Kent Band wraca do Polski! To jedno z miejsc, w których uwielbiamy grać koncerty. Tęskniliśmy za nim od maja zeszłego roku….” Dlaczego tak bardzo lubicie do nas wracać? Wywieźliście stąd jakieś wyjątkowe wspomnienia?
Stacey Kent: Macie tutaj niesamowitą publiczność, ludzi. Wszyscy są ciepli, otwarci, co sprawia, że uwielbiam dla was grać. Wykonywanie muzyki staje się tutaj intymnym, ale zarazem wspólnym przeżyciem.
Dowodem tego był mój ostatni koncert w Poznaniu. Noc była bardzo zimna, padało, a my graliśmy na zewnątrz. Publiczność nie miała żadnej ochrony przed kaprysami pogody. Byłam pewna, że wszyscy wrócą do domów, ale zamiast tego powyjmowali parasole i zostali do samego końca koncertu. Pomimo, że deszcz był chwilami głośniejszy od muzyki, oni wciąż nie odchodzili, a swoim śmiechem, radością potrafili zagłuszyć ten swoisty płacz nieba. Była to dla mnie naprawdę wyjątkowa, niezapomniana noc.
Zaczęliście już pracę nad nowym albumem. Czy we Wrocławiu usłyszymy jakieś jego próbki?
S.K: Zdecydowanie. Nowe piosenki, do których pałam teraz bardzo namiętnym uczuciem, zostaną wmieszane w nasz stary repertuar, który nadal darzę stałą, niezmienną miłością.
Teksty na twoje ostatnie nagranie napisane zostały we współpracy ze znanym pisarzem, Kazuo Ishiguro. Kto napisał ( bądź też pisze ) teksty na nadchodzącą płytę? Jaki będzie miała ona tytuł?
S.K: Nie mogę powiedzieć zbyt dużo o nowym albumie. Zdradzę tylko że jest bardzo romantyczny, wypełniony piękną poezją – usłyszycie w nim wspaniałe słowa, wspaniałe historie. Tym razem, cały album będzie w języku francuskim.
Światu dałaś się poznać jako wokalistka jazzowa. Czy jazz był zawsze twoim jedynym wyborem? Próbowałaś nagrywać w jakimkolwiek innym gatunku muzycznym – choćby rocku czy muzyce elektronicznej?
S.K: Zostałam ukształtowana przez wszystkie gatunki muzyczne. Oczywiście, bardzo ważny był jazz, ale nie mniejszy wpływ wywarł na mnie folk, country, muzyka klasyczna, musicalowa czy też filmowa. Wszystkie te gatunki są wpisane w moją muzyczną wrażliwość. Uważam zresztą, że rodzaj, gatunek nie ma większego znaczenia. Za pomocą muzyki pragnęłam zawsze opowiedzieć jakąś historię – nie czyni mi wielkiej różnicy, w jaki sposób zaklasyfikują ją krytycy i znawcy.
Rok 2009 jest dla Ciebie niesamowity. Przez rząd francuski zostałaś wyróżniona państwowym odznaczeniem Ordre des Arts et des Lettres, w tym samym kraju „Breakfast On The Morning Tram” okrył się platyną. Byłaś też nominowana do muzycznego odpowiednika Oscara – nagrody Grammy. Czy po takich sukcesach, masz jeszcze jakiekolwiek cele w swojej dalszej karierze?
S.K: Rzeczywiście, to był wspaniały rok i zdarzyło mi się w nim mnóstwo świetnych rzeczy. Nie myślę jednak o swojej karierze w kategoriach tego, co chcę w niej osiągnąć. W tym momencie, skupiam się na graniu jak najlepszej muzyki i miłości do tego, co tworzę. Mam wielkie szczęście mogąc jeździć po świecie i dzielić się z ludźmi moimi piosenkami – właśnie to jest dla mnie prawdziwym zaszczytem. Oczywiście, odebranie platynowej płyty czy – szczególnie - wspomnianego przez ciebie orderu było wielkim przeżyciem. O takich rzeczach zaczynam jednak myśleć dopiero w chwili, w której mi się zdarzają.
Nie jest tajemnicą, że niektóre z twoich piosenek inspirowane są Francją czy twoim ulubionym Colorado. Czy istnieją jakieś utwory, które łączysz z naszym krajem? Czy jest jakaś piosenka, którą mogłabyś zadedykować polskim fanom?
S.K: Zabawne, że o to pytasz, bo faktycznie, jest kilka piosenek które zawsze kojarzą mi się z Polską. Najlepszym przykładem jest tytułowy utwór ostatniego albumu, „Breakfast On The Morning Tram”, który dla mnie wprost naturalnie łączy się z miastem środkowo-wschodniej Europy, miastem tutaj, w waszym kraju. Ma po prostu tutejszego ducha, powiedziałam o tym zresztą publiczności na moich występach w maju ( w 2008 roku – przyp. J.B.B ). Nie myśl, że mówię ci o tym dlatego, że jesteś z Polski – innym, choćby Hiszpanom, nic takiego nie mówiłam! Ta piosenka, z jej historią, obrazami i metaforami wydaje mi się odpowiednia właśnie dla tego miejsca. To tutaj wyobrażam siebie za każdym razem, gdy śpiewam ją na koncercie.

